Witajcie!
To już kolejny wpis z serii, w poprzednich pokazałam Wam co tak właściwie jem na co dzień, ale wszyscy wiemy, że zdrowe i regularne odżywianie nie wystarczy. Zatem, co dalej? Oczywiście ćwiczenia! Ale zanim to nastąpi... co robić aby szybko cieszyć się efektami oraz jak przygotować się do ćwiczeń?
Moja pierwsza rada, na pewno nie kupuj profesjonalnego sprzętu na pierwsze igraszki ze sportem. Pewnie wydasz na to dużo pieniędzy, a nigdy nie wiadomo czy wytrzymasz pierwszy miesiąc intensywnego spalania tłuszczu! Każdy przedmiot można na początek zastąpić czymś innym. Choćby głupia butelka z wodą mogłaby na chwilę poudawać ciężarek.
Kolejna wskazówka, wyrzuć wagę albo chociaż odłóż ją poza zasięg twojego wzroku (nie mówię, że masz się w ogóle nie ważyć). Tak, może ci się to wydawać dziwne, ale waga nie jest miernikiem twojej sylwetki. Możesz wyglądać świetnie, a ona pokazuje grube kilogramy. Jednocześnie możesz czuć się jak prosiak, a ona i tak pokaże numer telefonu sprzed tygodnia. No dobrze, ale jak inaczej sprawdzić postępy w treningu? I tutaj jedyna rzecz, w którą na początek zalecam się zaopatrzyć, to oczywiście centymetr.
Mierz się, często i zapisuj wyniki, a szybko zauważysz efekty. Co za tym idzie zdobędziesz motywację i nie poddasz się po pierwszym tygodniu ćwiczeń. Pamiętaj aby to miało sens musisz robić to dobrze. Jeśli nie wiesz jak, to kliknij w obrazek, on przeniesie cię do strony, na której wszystko jest dokładnie opisane.
Powiem ci jeszcze jedno, nie pakuj się w pierwszych dniach na siłownie i nie szpanuj po znajomych, że zaczynasz ćwiczyć, bo szybko spotkasz się z "powolnym traceniem chęci do czegokolwiek". Na początek najlepsze będą ćwiczenia w domu, które postaram się wam pokazać w następnym poście z serii.
Czujesz się już wystarczająco pewny siebie aby zacząć swoją drogę do sukcesu?
Następny wpis już niedługo, czekam na ciebie! Pamiętaj jeśli masz jakieś pytania to śmiało, pisz... nie gryzę, przekonało się o tym już parę osób :)
***
Oczywiście przypominam jeszcze o konkursie, który trwa do końca lutego. Aby wziąć udział kliknij tutaj!
Motywujący post! :)
ReplyDeletePozdrawiam,
CrazyTusiaBlog
Mnie właśnie ćwiczenia w domu zniechęcały i zamiast trenować to grałam w gry lub oglądałam seriale. W czwartek pierwszy raz od x czasu poszłam na siłownię z ciocią, jej narzeczonym i kolegom. Jako, że ta siłownia jest zazwyczaj pusta, a jeśli już to jest mało osób (2-4) to czuję się tak komfortowo ćwicząc, a potem mam mnóstwo zapasów szczęścia... i trochę głupawki co potem na snapie widać. XD Nie jestem zniechęcona, wręcz po raz pierwszy zmotywowana i nigdy bym taka nie była, gdybym "planowała' trenować w domu. Myślę jednak, że to też trochę osobista preferencja. Śledzę fanpage Ewy Chodakowskiej i mnóstwo dziewczyn pisze, że osiągnęły super efekty ćwicząc w domu. Nie zaszkodzi pójść raz ze znajomymi na siłownię i zobaczyć jak to pójdzie, bo w grupie zawsze lepiej. :D
ReplyDeleteMój blog | Mój fanpage
Oczywiście, zgadzam się! Na każdego inne sposoby działają lepiej, inne gorzej. U mnie było tak, że jak poszłam ze znajomymi na siłownie to zamiast ćwiczyć rozwijały się najciekawsze rozmowy haha! I nie dawało mi to nic, jakoś tak w samotności jest łatwiej - takie są moje odczucia. Zwłaszcza, że tu, gdzie mieszkam siłownie są przepełnione "pozerami" i trudno znaleźć miejsce dla siebie.
DeleteŚwietnie, że jesteś zmotywowana! Oby jak najdłużej i jeśli siłownia jest dla Ciebie lepsza to mykaj tam kiedy tylko masz ochotę :D
Ja zamierzam zacząć ćwiczyć, cel jest prosty - chcę dobrze wyglądać na weselu mojej kuzynki, hah. ;D
ReplyDeleteJa nie lubię ćwiczyć, wolę się rozciągać, ale zmotywowałaś mnie i czekam na następny post! Oby ćwiczenia mi się spodobały, bo jestem wyjątkowo leniwa jak na swój wiek :) Mam idealną wagę i jestem szczupła, więc nie są mi do końca potrzebne. Ale ćwiczyć warto, dla zdrowia, dlatego spróbuję ;) Nie mogę się doczekać także ogłoszenia wyników konkursu!!! Pozdrawiam
ReplyDeleteksiezycowegdybanie.blogspot.com
Z chudnięciem samym w sobie problemów nie mam, ale ćwiczenia to już inna bajka XD Nie czuje takiej potrzeby zwykle - czasem mnie weźmie, ale... mam tyle innych, bardziej interesujących mnie rzeczy do roboty! A siłki obok domu nawet nie mam.
ReplyDeletedrewniany-most.blogspot.com
Fajny post, ja z ćwiczeniami nie mam problemów bardzo lubię sport, niestety za to mam problem z dietą ;/
ReplyDeleteZapraszam: KALA
Ja z początku chciałam schudnąć i opierałam się na wadze. Muszę zacząć się mierzyć :c
ReplyDeleteolusiek-blog.blogspot.com- klik!
Post bardzo przydatny zwłaszcza, że ćwiczę :)
ReplyDeleteZapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i nie zostaje biernym obserwatorem :)
Ostatnio zaczęłam właśnie ćwiczyć, momentami bardzo mi się nie chce. Czekam na następny post, gdzie pokażesz ćwiczenia w domu, jestem ciekawa! Ja nie wychodzę na siłownię, bo dla mnie dziwne byłoby ćwiczenie wśród ludzi. A raczej niekomfortowe. ;) Oj tak, chwalenie się już od pierwszego dnia na portalach społecznościowych, nie jest raczej dobrym pomysłem.
ReplyDeleteArleta
Szczerze mówiąc w moim domu nie ma wagi. A centymetr jest tylko zakopany wśród nici i guzików. Musze go znaleźć i będę się mierzyć.
ReplyDeleteĆwiczę jak na razie w domu i szkole, ale tylko po to żeby być szczęśliwszą :)
zaczytana_bella
Ja myślę, że zapisanie się na zajęcia lub do siłowni może być właśnie super motywacją, bo jak już zapłacisz, to jesteś zobowiązana, by chodzić. Dla mnie najlepszą formą treningu jest taniec lub ćwiczenia typu Chodakowska lub Kayla Itsines plus długie rozciąganie :)
ReplyDeletemalinowynotes.blogspot.com
ja nie wiem gdzie mam wagę :o gdzieś podobno jest, a co do ćwiczeń polecam każdemu, czynią cuda i niekoniecznie chodzi mi o te fizyczne. Zapraszam do mnie, bo widzę że podobna tematyka :D
ReplyDeleteMój blog. kliknij
Ja zawsze po tygodniu rezygnowam z ćwiczeń i diety :(
ReplyDeleteWchmurach12.blogspot.com
Nigdy nie brałam się do ćwiczeń tak na serio ale myślałam o nich wiele razy. Przydają się nie jednemu ale większości sprawiają problemy. Fajny post ^^
ReplyDeleteKLIK & JESTEŚ U MNIE!
Świetny i bardzo motywujący post. Pamiętam jak jeszcze pół roku temu ćwiczyłam regularnie, ale przez szkołę wszystko się posypało.
ReplyDeletehttp://apocalypse2189.blogspot.com/
Mądrze, treściwie :) Nic dodać, nic ująć. Jeżeli ktoś faktycznie dopiero zaczyna, niech nie kupuje od razu profesjonalnego sprzętu. Bez doświadczenia z treningów taki sprzęt nie wiele pomoże. Pozdrawiam :) http://pomau-nolimits.blogspot.com/
ReplyDeleteŚwietny post, właśnie zauważyłam, że dziewczyny głównie skupiają się na wadze i widząc brak efektu, bądź dodatkowe kilka kilogramów rezygnują. Mięśnie są cięższe niż tłuszcz, dlatego jeśli komuś zależy na ładnej sylwetce- to dobrze, że "tyje".
ReplyDeleteMÓJ BLOG
Tutaj jesteś troszeczkę w błędzie, ponieważ tłuszcz w tej samej ilości zajmie większą powierzchnię niż mięśnie, a to nie znaczy, że jest cięższy. Po ćwiczeniach myśląc, że "grubniemy", widzimy tylko lekko napuchnięte mięśnie po dłuższym, ciężkim wysiłku. Te znikają po kilku dniach. Chyba napiszę o tym kiedyś, bo to temat woda. Bardzo się cieszę, że wpis Ci się spodobał! :)
DeleteBardzo motywujący post. W najbliższym czasie chyba też taki zrobię. A co do posta ja zaczełam od nie dawna biegać. Jeden blog na prawdę mnie do tego zmotywował :D I nie biegam dla tego aby schudnąć... Tylko tak po prostu ;) Pozdrawiam
ReplyDeletekarolinyjia.blogspot.com
Ja nie potrzebuję ćwiczyć, aby schudnąć.
ReplyDeleteAle post jest świetny.
Pozdrawiam, nataa-natkaa.blogspot.com
Ja planuję rozpocząć regularny trening pod koniec maja, kiedy minie matura i będę mogła skupić się na czymś innym niż nauka ;) Łatwiej będzie o systematycznoć ćwiczeń i jednocześnie zdrowszą dietę ;)
ReplyDeletejustmajka.blogspot.com
Post mega motywujący moim zdaniem :)
ReplyDeleteOFFICIAL PATTY (klik)-nowy post już czeka :)
Ja ze zdrowym odżywianiem nie mam problemu, natomiast z ćwiczeniami dosyć duży, chociaż małymi kroczkami idę do przodu ;)
ReplyDeletenaoffashion-click
Blog jest bardzo ładnie zrobiony, post sensownie napisany - będę tu częściej wpadać :)
ReplyDeletehttp://bystka.blogspot.com/
100% prawdy w tym poście. Obwody miarą sukcesu.
ReplyDeletePozdrawiam,
Najbardziej szczupła
[najbardziejszczupła.blogspot.com]
Dla mnie waga raczej nie ma znaczenia, bo chodzi tu raczej o wymianę tłuszczu na mięśnie i oto chcę dbać. Bardzo fajnie napisany post. Pozdrawiam!
ReplyDeleteNowy post z wynikami konkursu
weszłam w tą stronkę motywacjanonstop.pl i bardzo mnie wciągnęła, dużo świetnych postów, przykładowych ćwiczeń i oczywiście te prawidłowe pomiary
ReplyDeletesama wpadłam na ważeniu, bo miałam 2 kg więcej niż przed ćwiczeniami i straciłam motywację na 3 dni, ale później zrozumiałam i nadal ćwiczę :D
http://dezmansowaaa.blogspot.com/
Ćwiczyć, cieszyć się i nie wchodzić na wagę! Moje zasady :)
ReplyDeleteZostałaś wybrana do mojego konkursu, w którym można wygrać bluzę z sklepu mybaze.com ufundowaną w wysokości 205zł! Wejdź na mojego bloga i dowiedz się więcej - > ayvinn.blogspot.com
Jako takich problemów nie mam ... :-P
ReplyDeletePozdrawiam!
http://fanofbooks7.blogspot.com
masz wiele racji ;)
ReplyDeletepozdrawiam i zapraszam serdecznie do mnie :)
ewamaliszewskaoff.blogspot.com
Bardzo ciekawy post, na pewno będę wpadac tu częsciej ;)
ReplyDeleteZapraszam
http://magda-ola.blogspot.com/
Zmotywowałaś mnie! Od kilku tygodni ćwiczę w kratkę, ale najwyższy czas wziąć się za siebie! :)
ReplyDeletePoszerzając horyzonty - Klik!
Trzeba brać się za ćwiczenia z głową. Wszystko w swoim czasie :)
ReplyDeleteMoim zdaniem bardzo motywujące :)
ReplyDeleteZapraszam do mnie http://xlivi00.blogspot.com/?m=1
Masz rację, waga i centymetr - niby tak samo wskazują Twój stan, ale tak wcale nie jest..! Muszę zaopatrzyć się w swój "osobisty" centymetr... bo niestety na razie bliżej mnie jest waga :(
ReplyDeletePozdrawiam!
http://obudzona-ze-wschodem-slonca.blogspot.com/
Bardzo mądrze napisane! A co do wagi,to ja cię popieram,lepiej zabrać ją bardzo,bardzo daleko od siebie :)
ReplyDeleteZapraszam :D Nowy post!
Mój blog-KLIK!
Początki w drodze do sukcesu zawsze sa ciężkie, ale ważna jest wewnętrzna motywacja moim zdaniem :D
ReplyDeletehttp://urodowo-u-pauliny.blogspot.com/
Bez motywacji nie da rady nic zrobić ;)
ReplyDeleteMogłabym Cię prosić o poklikanie w linki w tym poście? Staram się o współpracę i byłabym bardzo wdzięczna za pomoc :)
Przy okazji odpowiadam na obserwacje :)
http://veronicalucy.blogspot.com/2016/02/wishlist-banggood.html
Ćwiczę ponad 3 lata a wagi w domu jak nie miałam tak nie mam :D Bardzo fajny post ;)
ReplyDeleteamatorskie-rysowanie.blogspot.com
Niezwykle ciekawy i przydatny wpis :)
ReplyDeleteOd jakiegoś czasu już ćwiczę w domu i czuję się z tym niezwykle dobrze, jednakże bez odpowiedniej motywacji nie dałabym rady.
Pozdrawiam ♥,
yudemere
Ja narazie nie potrzebuję się odchudzać, ale myślę, że twoje rady są bardzo dobre. Oczywiście potrzebujemy też motywacji, od osób nam bliskich, jak rodzina, przyjaciele.
ReplyDeletepassionsmy.blogspot.com
Ja mam problem z motywacją...
ReplyDeleteAle ostatnio robię przysiady :)
Zapraszam : Niebieska Izolda - KLIK
Wyrzucić wagę xD Haha xD...
ReplyDeleteJa sportu czynnie nie uprawiam, ale kto wie :p...
U mnie też jest ciekawie ;) [klik!]
Świetny motywujący post, bardzo mi sie podoba!
ReplyDeletehttp://melassie.blogspot.com
No właśnie, chyba nic tak nie śmieszy jak zdjęcie z siłki osobnika, który jest na niej pierwszy raz i świeci swoimi sportowymi ciuszkami i/lub koktajlem białkowym w cool kubeczku :D
ReplyDeleteMÓJ ZAJEBIASZCZY BLOGASEK (KLIK!)